Pokaż wyniki od 1 do 3 z 3

Temat: Wywiady z M. Pudzianowskim

  1. #1
    Bywalec Osiągnięcia:
    Weteran5000 punktów doświadczenia
    Avatar Raskus
    Dołączył
    20-04-06
    Skąd
    Kielce
    Postów
    550
    SOG
    0
    Otrzymał : 14 SOGi w 8 postach

    Domyślnie Wywiady z M. Pudzianowskim

    niedziela, 05 marzec 2006
    Przeczytaj jak Pudzian odpowiada na najbardziej krępujące pytania, czego sobie życzy na przyszłość, jak radzi sobie z popularnością, jakie ma zdanie o swojej dyscyplinie sportowej ...
    Każdy może robić to ,co ja .

    Chciałem mieć w życiu jakiś cel, a nie tylko praca, dom, praca, dom - rozmowa z Mariuszem Pudzianowskim, najsilniejszym człowiekiem świata

    Przemysław Iwaączyk: Trudno się z Tobą umówić na rozmowę, niechętnie udzielasz wywiadów. Dlaczego?

    Mariusz Pudzianowski: Jestem zajęty treningami i zawodami. Nie mam czasu na wywiady. Poza tym mam swoje powody, by tego nie robić.

    Telewizja znów pokazuje zawody siłaczy. Programy z udziałem Strongmanów mają dużą widownię*.

    - TVN w tym roku też zdecydował się relacjonować nasze "mecze". To jest przecież dyscyplina sportu, w której każdy mężczyzna może pokazać, czy rzeczywiście jest silny. W wieloboju siłowym, jak w żadnej innej dyscyplinie, można się sprawdzić. To się ludziom podoba.

    Pod koniec ubiegłego sezonu najlepsi Strongmani zbuntowali się przeciwko menedżerom, którzy zabierali im część pieniędzy za starty. Założyli alternatywną federację. Jak zakoączył się ten konflikt?

    - Założyliśmy nową federację, do której przystąpiło 95 proc. zawodników, sponsorzy przenieśli się do nas, a telewizja chce nas pokazywać. Wszystko zostało więc jak dotychczas, tyle że zmieniły się osoby na górze.

    Jak zaczęła się Twoja przygoda z tym sportem?

    - W 1999 roku, kiedy ta dyscyplina raczkowała, zgłosili się do mnie ludzie szukający zawodników. Wystartowałem i tak zostało. Dobrze mi to wychodzi i nieźle się przy tym bawię. Ale przecież każdy może robić to, co ja.

    Pamiętasz, kiedy podniosłeś pierwszy ciężar?

    - 7 grudnia 1990 roku zacząłem się bawić żelastwem. Takich rzeczy się nie zapomina.

    Ale co w ogóle skłoniło Cię, by zbudować taką sylwetkę? Dostałeś lanie w szkole i chciałeś się odegrać?

    - Z tym problemów nie miałem. Chciałem mieć w życiu jakiś cel, a nie tylko praca, dom, praca, dom. Jeśli nie masz jakiejś pasji, to tak, jakby ciebie w ogóle nie było.

    To ile kilogramów przerzucasz co dzieą?

    - Nawet nie liczę. Na pewno kilka ton. Na trening poświęcam trzy, cztery godziny. W okresie przygotowawczym nawet więcej. Do tego biegam, pływam, gimnastykuję się.

    Ale żeby tak wyglądać, trzeba się przede wszystkim dobrze odżywiać.

    - Nie stosuję żadnej diety. Jem to, co zwykli ludzie, a do tego odżywki. Sporo tego idzie.

    Co w takim razie jesz na śniadanie?

    - Kanapki, jajecznica. Na obiad zupa, drugie danie, a kolacja taka jak w każdym domu.

    Potrójne porcje?

    - To nie są koszmarne ilości. No, może trochę więcej niż przeciętny człowiek.

    Odżywek musisz zjeść naprawdę dużo.

    - Tylko ciężką pracą można osiągnąć taką sylwetkę jak moja.

    A doping? Jedząc twarożek i jajka trudno ciągnąć ciężarówkę, przetaczać ciężkie opony, dźwigać kilkusetkilogramowe walizki.

    - Ciągle zadają mi takie pytania. Tylko doping i doping! Chcesz naprawdę wiedzieć, jak wygląda sport zawodowy? Zacznij uprawiać sport zawodowy, a znajdziesz na to pytanie odpowiedź.

    Możesz mówić jaśniej?

    - Chcesz wiedzieć, jak wygląda sport zawodowy? Zacznij uprawiać sport zawodowy, a znajdziesz na to pytanie odpowiedź. Na pytania o doping zawsze tak odpowiadam.

    Ale ja nie mam szans, by uprawiać sport zawodowy, tym bardziej dźwigać takie ciężary.

    - To zacznij uprawiać sport zawodowy, a znajdziesz na swoje pytanie odpowiedź. Chcesz się tak bawić dalej?

    Czyli jest to dla Ciebie drażliwy temat?

    - Każdy sport, zawód ma swoje tajemnice. Chcesz się dowiedzieć, z czego spowiadają się ludzie w konfesjonale? Zostaą księdzem, bo nikt ci tego nie powie.

    A nie obawiasz się o zdrowie? Przerzucasz niesamowite ciężary, a te odżywki nie zawsze są zdrowe.

    - Całe życie jest ryzykiem. Górnik wchodzi do kopalni i nie wie, czy z niej wyjdzie. Kierowca jedzie w trasę, nie wiadomo, czy dotrze do domu. Wsiadasz do samolotu i nie wiesz, czy nie spadnie. A jeden na kilka tysięcy spada. Może być tak, że ja będę tym jednym na kilka tysięcy. To ryzyko zawodowe. Dlaczego twoim zdaniem odżywki nie są zdrowe? Nic nie jest zdrowe. Jajka mają cholesterol, pomidory są opryskiwane itd. Co w życiu jest zdrowe? Chyba tylko wziąć linkę i się powiesić.

    Wciąż najbardziej podnieca Cię adrenalina i 400-kilogramowa sztanga?

    - Tak, lubię ten stan.

    Pewnie często słyszałeś, że im większy biceps, tym mniej w głowie. Denerwują Cię takie docinki?

    - Śmieję się z tych, co tak mówią. To ludzie niedowartościowani, którzy do niczego nie doszli, a ich największą umiejętnością jest krytykowanie.

    Wziąłeś udział w telewizyjnym "Narodowym teście na inteligencję". Które miejsce zająłeś?

    - Nikt nas indywidualnie nie oceniał. Nie pamiętam też, które miejsce zajęliśmy jako grupa siłaczy.

    Jesteś bardzo popularny. Twoją stronę internetową odwiedziło milion internautów, ciągle rozdajesz autografy, każdy chce mieć z Tobą zdjęcie. Nie męczy Cię to?

    - Ale moje życie w ogóle się nie zmieniło! Robię to, co kilka lat temu. Nie zamierzam się zmieniać. Nie zmieniam numeru komórki, kto chce, to do mnie dzwoni. Byle nie w czasie treningu. Nie dźwigam ciężarów dla sławy. Kiedy nie miałem z tego pieniędzy, też ciężko trenowałem. Fakt, jestem popularny. Także na Zachodzie, gdzie już nie sposób przejść niezauważonym. Nie lubię jednak, jak ktoś przegina w kontaktach ze mną. Wtedy... Wtedy mówię mu: Dziękuję, nasza współpraca się skoączyła.

    Teraz masz z tego pieniądze, i to niemałe.

    - Starcza mi na normalne życie i opłacenie rachunków. Nie stać mnie na rozbijanie się luksusowymi samochodami. Myślę o przyszłości, nasz sport powoli się rozkręca, więc powinno być dobrze.

    Zarabiasz też, grając w filmach, reklamach.

    - Nie przywiązuję do tego większej wagi. Na pierwszym miejscu jest sport. Reszta to tylko zabawa. Nie zarabiam na tym kokosów. Pozwala mi to odpowiednio przygotować się do zawodów.

    Musisz też policzyć, że za darmo zwiedziłeś cały świat. Zawody Strongmanów odbywają się na wszystkich kontynentach.

    - Nie byłem tylko w Australii. Teraz wybieram się do Japonii.

    Ile musiałbym Ci zapłacić, byś zareklamował mój produkt?

    - Nie wiem. Ja już się tym nie zajmuję. Odsyłam cię do moich menedżerów. To ich problem.

    Na Twojej stronie jest informacja, że można zaprosić Cię na przykład na bankiet. Dziewczyny próbują się z Tobą w ten sposób umówić?

    - Od czasu do czasu odwiedzam siłownie, gdzie robię pokazy. A jeśli chodzi o dziewczyny, to nie wchodzi w rachubę.

    Pewnie w młodości Twoim idolem był Arnold Schwarzenegger. Teraz austriacki kulturysta robi karierę polityczną. A Ty?

    - Dla mnie wzorem zawsze był mój ojciec, który też podnosił ciężary. Był niezły. A o karierze politycznej na razie nie myślę.

    Ale ktoś z polityków pewnie chciałby wykorzystać Twoją popularność.

    - Kwestia dogadania.

    Za pieniądze wszystko?

    - Nie, nie wszystko.

    Prywatnie nie wiadomo o Tobie właściwie nic.

    - Mam dziewczynę, tylko tyle mogę powiedzieć. Bo nie daję życia prywatnego na użytek publiczny. To moja tajemnica. Jak mam wolny czas, idę na basen albo jadę nad jezioro. Alkoholu nie piję, zresztą odrzucam wszelkie używki. Można zabawić się na wiele innych sposobów.

    Nie jesteś jednak kryształową postacią. Ponoć miałeś konflikt z prawem i spędziłeś w więzieniu kilka miesięcy.

    - Nigdy tego nie ukrywałem. Chciałem, żeby to wyszło. Nie byłem aniołkiem, ale teraz wszystko jest OK. Każdy ma prawo do błędu. Ale tylko jednego. Nie chcę już tego drążyć, zostawmy to.

    Za kratami też trenowałeś?

    - Tak. Może nie miałem takich warunków jak teraz, ale jakoś sobie radziłem.

    Jesteś mistrzem świata, Europy i Polski. W tym sezonie musisz obronić aż trzy tytuły.

    - Zawsze stawiam sobie za cel nie dać się nikomu. Konkurencja jest spora, a ja nie mam zwyczaju nikogo lekceważyć. Mam nadzieję, że uda się obronić te tytuły.

    Czego życzy się Strongmanowi?

    - Jak najmniej kontuzji. I żeby ciężary były lekkie
















    Oraz link: http://www.e-gym.pl/viewtopic.php?t=434 wywiad z dnia Niedziela, 13 lutego 2005r.

    Przepraszam, drugi to był ten sam tylko troche inny początek jakoś.
    [link widoczny dla zalogowanych Użytkowników]
    [link widoczny dla zalogowanych Użytkowników]
    [link widoczny dla zalogowanych Użytkowników]
    Odpowiedź z Cytatem Odpowiedź z Cytatem Podziel się na Facebook

  2. #2
    Sezonowiec Osiągnięcia:
    Weteran1000 punktów doświadczenia
    Avatar damian18q
    Dołączył
    02-05-06
    Skąd
    Wroclaw
    Postów
    1
    SOG
    0
    Otrzymał : 0 SOGi w 0 postach

    Domyślnie

    Wkleiłeś dwa takie same wywiady. Ale ogólnie milo sie to czyta.
    Odpowiedź z Cytatem Odpowiedź z Cytatem Podziel się na Facebook

  3. #3
    Bywalec Osiągnięcia:
    Weteran5000 punktów doświadczenia
    Avatar Raskus
    Dołączył
    20-04-06
    Skąd
    Kielce
    Postów
    550
    SOG
    0
    Otrzymał : 14 SOGi w 8 postach

    Domyślnie

    2 razy napisałem przez pomyłke. NMo racja a z tego co wiem Mariousz jest spoko człowiekiem, nie wywyzsza sie itd. pisal tak nawet wbd chyba z naszego forum. Widzialem kolesia ladna igukrka byl na StrongMan w Kielcach :cool:
    [link widoczny dla zalogowanych Użytkowników]
    [link widoczny dla zalogowanych Użytkowników]
    [link widoczny dla zalogowanych Użytkowników]
    Odpowiedź z Cytatem Odpowiedź z Cytatem Podziel się na Facebook

Uprawnienia

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •