Strona 1 z 15 12311 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 do 10 z 142

Temat: Sztuki walki, a ulica - czyli nie dajcie się oszuka

  1. #1
    Sezonowiec Osiągnięcia:
    Weteran1000 punktów doświadczenia
    Avatar _Knife_
    Dołączył
    26-04-06
    Postów
    14
    SOG
    0
    Otrzymał : 16 SOGi w 2 postach

    Domyślnie Sztuki walki, a ulica - czyli nie dajcie się oszuka

    Â?RĂ?DŁO: [link widoczny dla zalogowanych Użytkowników]

    KILKA PORAD NA POCZĄTEK:

    -> Podstawą przetrwania jest czujność, doświadczenie i unikanie groźnych sytuacji!

    -> Na ulicę najlepsza jest broń palna i gazowa, kij, pałka i inne (niestety, trzeba spełnić wiele warunków! )

    -> Zaraz po broni: niezbędna jest wszechstronność (połączenie stylu uderzanego z chwytanym),

    -> &#379adna sztuka walki (bez broni) nie sprawdzi się w przypadku kilku napastników,

    -> Style chwytane są dużo lepsze na ulicę od styli uderzanych,

    -> Najlepiej mieć co najmniej 1.8 m wzrostu i dużą (proporcjonalnie) masę ciała,

    -> Sztuki walki uderzane mogą się nie sprawdzić na ulicy, a osoby lekkie, nawet świetne technicznie (trenujące takie style) mogą nie mieć dużych szans na ulicy (walka w zwarciu i parterze),

    -> Nie należy rozważać ulicy kategoriami: zwycięstwo lub przegrana - bowiem liczy się przetrwanie! Już remis przy > 1 przeciwniku to spore osiągnięcie! Nie zawsze da się obronić!

    -> Im realniej trenujesz, tym masz większe szanse przetrwania!


    ***


    WALKA Z KILKOMA PRZECIWNIKAMI TO FIKCJA.

    Kłamstwo #2 "Po treningach sztuki walki będziesz w stanie walczyć z kilkoma przeciwnikami"

    Nie! Nie będziesz w stanie! To nie "filmy karate", to nie wymysły rodem z Hollywood, to nie "Matrix". To smutna rzeczywistość! Jeśli chcesz pokonywać hordy wrogów - to włącz sobie grę komputerową, w rodzaju Diablo. Tam to jest możliwe, w rzeczywistości to niewykonalne. Jak mówi przysłowie nec hercules contra plures - czyli w wolnym tłumaczeniu: "I herkules dupa, kiedy ludzi kupa".

    Szanse na zwycięstwo z kilkoma napastnikami zwiększają następujące uwarunkowania:

    * mówimy o całkowitych amatorach (którzy zaczepiają i wystarczy każdemu jedno uderzenie, "odważni w grupie"),
    * przeciwnicy nie są zgrani, skoordynowani,
    * przeciwnicy są nieuzbrojeni i znacznie słabsi,
    * jest 3-4 przeciwników całkiem pijanych lub pod wpływem narkotyków (tak, że ledwo stoją na nogach),
    * mówimy o walce bronią,
    * masz do pomocy kilku kolegów z klubu lub inną ekipę ;)

    Wniosek? Z kilkoma słabymi, nie współpracującymi oponentami da się wygrać - ale wystarczy już DWĂ?CH zgranych, silnych napastników aby przegrać. Im więcej napastników tym mniejsze szanse. Zobacz: filmy z walk realnych



    Nadal sądzisz, że obronisz się przed kilkoma napastnikami?

    Experyment numer 1

    Weź dwóch-trzech "solidnych" (masywnych i silnych) kolegów - niech się TYLKO na Ciebie pchają, klinczują (chwytają) i/lub duszą (bez uderzeń). Zobacz czy coś jesteś w stanie zrobić. Potem zrób to samo w ograniczonej przestrzeni (tak jak byłoby np. w bramie czy przy ścianie). Wnioski? A teraz wyobraź sobie 3 agresywnych, "solidnych" przeciwników chcących Ci dokopać! I jak tam? Przejaśniło się trochę? Jeśli nie - załóż ochraniacze i zrób to samo z uderzeniami, ale góra na 30% siły. Zawsze kończy się to tak samo - schowany za podwójną gardę zbierasz dziesiątki uderzeń, potem przewracasz się na ziemię i jesteś butowany.

    Experyment numer 2

    Kolejny dobry otrzeźwiacz to ćwiczenie typu: 1/1, 2/1, 3/1 i więcej (spotykane na Krav maga). Osoba trenująca kładzie się na ziemi (w przypadku starcia z kilkoma możesz szybko wylądować na "glebie"), na plecach, a treningowy "agresor" atakuje starając się kopać w korpus i głowę. Potem dwóch agresorów butuje leżącego. Broniący się stara chronić głowę, wstać i uciec. Potem 3 lub więcej. Wnioski są proste. W takiej sytuacji masz nikłe szanse przetrwania. A teraz zła wiadomość - to są właśnie realia uliczne... Mój dobry znajomy który brał udział w takiej akcji i usłyszał o ćwiczeniu na Krav maga (nawet 4,5 na 1 leżącego) stwierdził: "przecież by go zajebali w kilka sekund!". Nie sposób nie przyznać racji temu stwierdzeniu. Właśnie to ma Ci uświadomić to ćwiczenie. Nic innego. W stójce czy na ziemi - z kilkoma przegrasz bardzo szybko. Na glebie zostaniesz skopany do nieprzytomności lub nawet zabity. Jedyne co możesz próbować (tak, próbować) zrobić to wstać i uciec. Lub pozwolić się kopać i liczyć na szczęście. A kto myśli, że zasada "leżącego się nie kopie" ma jakieś uzasadnienie praktyczne, niech nie wychodzi na ulicę.

    Experyment numer 3

    Znów wybierasz 2-3 osoby do zadaniówki. Stają one w pewnej odległości od Ciebie, nie za daleko (najlepiej 3-4 m). Kładziesz się na ziemi (na początku na plecach, później na brzuchu). Zanim pierwsza do Ciebie podbiegnie - starasz się wstać i uciec. Później powtarzasz zadanie w stójce.

    Następny etap: wdajesz się w szamotaninę w klinczu w stójce oraz w parterze (dążysz do dosiadu, pozycji bocznej czy innej którą lubisz) z 1 "napastnikiem". W tym czasie dwóch podbiega.

    Zobacz film: Paul Vunak - walka w parterze z 2 przeciwnikami

    Wnioski: wyjście z parteru zajmuje dużo czasu. Ze stójki masz szanse uciec. Szanse z 2-3 daje tylko mobilność i utrzymywanie dystansu oraz szybka próba oderwania (ucieczki). To niestety, bardzo trudne w realnym świecie. Wystarczy wdanie się w szamotaninę z jednym, a reszta ma "pole do popisu". Wystarczy zejście do parteru z jednym, a reszta ma dużo czasu na zbutowanie.

    Tego typu schematy koniecznie należy włączyć do treningu. Pomogą one wielu zrozumieć trudności jakie tworzy walka uliczna.

    Przy > 2 niebezpiecznych przeciwnikach - musisz uciekać i to szybko. Utoruj sobie drogę (skasuj jednego) i znikaj. Tylko tyle i aż tyle. Czy myślisz może, że napastnicy nie oszacują Ciebie jako ofiary? Nie możesz liczyć na to, że będą słabsi i mniejsi. Trzeba się cieszyć, jeśli ze starcia z kilkoma wyjdzie się trochę poobijanym (remis)

    Bardzo śmieszne są argumenty niektórych - że jak zejdziesz do parteru z jednym, to reszta Cię od razu skasuje. Ma to być argument za tym, że style chwytane są gorsze na ulicy od uderzanych - bo w uderzanych walczy się w stójce .....

    1) Jak jest kilku napastników to &#379ADEN styl (bez broni) się nie sprawdzi - czy to uderzany, chwytany czy mieszany. Najpewniej przegrasz!

    Jak jest kilku (i nie możesz uciec) to walka w stójce NIE DAJE dużej przewagi! Czy wyobrażasz sobie może, że przeciwnicy:

    a) okrążą Cię w koło, zaczną tańczyć, klaskać w ręce? (jak w Capoeira)

    b) zaatakują pojedynczo - i poczekają cierpliwie póki się z nimi nie uporasz po kolei?

    c) rzucą się naraz i zaczną Cię kopać i uderzać?

    Jeśli zaznaczyłeś c - to masz rację - tak to będzie wyglądać. I wtedy naprawdę dużo nie zdziałasz... Znajdziesz się na ziemi i zostaniesz zbutowany! Poza tym wielu się wydaje, że style grapplingowe to TYLKO PARTER! Nie należy zapominać o rzutach, obaleniach, walce w zwarciu itp. Dobry rzut może błyskawicznie zakończyć walkę.

    2) Jak jest kilku napastników to możesz się znaleźć na glebie - czy tego chcesz czy nie! Jeśli umiesz walczyć na ziemi to masz od razu większe szanse. Bez grapplingu na ulicy wiele nie zdziałasz.


    ***

    PO CO SĄ SZTUKI WALKI? JAKĄ WYBRAĆ POD KĄTEM WALKI I SAMOOBRONY?

    Na pierwsze pytanie powinni sobie odpowiedzieć trenujący sztuki walki rekreacyjne, tracący czas pod kątem skuteczności... Warto trenować nie tylko dla sztuki (np. aikido, karate shotokan, style tradycyjne)- ale też pod kątem realności, żeby w sytuacji zagrożenia mieć większe szanse. W dłuższym okresie czasu okazuje się jednak, że większość ludzi w klubach sztuk walk wcale nie trenuje pod kątem samoobrony, tylko z przyzwyczajenia, dla zdrowia, przyjemności - bo to lubi!

    Sztuki walki nie są po to, aby:

    * móc walczyć z kilkoma przeciwnikami (bo to w większości wypadków niemożliwe),
    * wygrywać jednym ciosem (praktycznie rzadko spotykane)
    * zapewnić niezwyciężoność,
    * walczyć z uzbrojonym napastnikiem (bo to bardzo trudne)

    A więc po co?

    Aby zwiększyć szanse w walce i dać przewagę w walce z 1 przeciwnikiem! Jeśli sztuka walki którą trenujesz, kładzie nacisk na pierwszą część wyrażenia ("sztuka" - tj. formy / kata / układy, kopanie w powietrze, brak sparingów,brak realistycznego treningu itp.) to daj sobie spokój z treningami. Jeśli coś nie pomaga w realnej walce - a wręcz przeszkadza, uczy błędnych nawyków (brak gardy, wysokie kopnięcia itp. ) i zmniejsza skuteczność - to nie powinno się to nazywać sztuką walki! Nie może być tak, że zwykłe nie techniczne "młócenie" (tj. nieskładne uderzanie) da większą skuteczność w walce niż techniczne, długo trenowane! Taki trening patrząc z punktu widzenia skuteczności straciłby sens!

    Grzegorz Puzoń (IV Dan Taekwon-do ITF, 2-krotny mistrz polski w kickboxingu): "Każdy człowiek potrafi się bić ... na swój sposób. Sztuka walki ma nauczyć skuteczniejszego sposobu walczenia".

    Sztuka walki jest narzędziem! Nie wszystkie narzędzia są dobre - jest wiele beznadziejnych, choć znakomicie reklamowanych poprzez slogany... Jest za to kilka, sprawdzonych. Dają one efektywność w walce, po prostu się sprawdzają.

    Jaka sztuka walki (bez broni) na ulicę?

    Konieczne jest opanowanie 3 podstawowych stref walki:

    1) Walki w stójce (na dystans)

    2) Walki w zwarciu

    3) Walki w parterze.

    Chcesz mieć świetnie dopracowane:

    ręce --> idź do sekcji bokserskiej,

    nogi i ręce --> idź do sekcji Kick boksingu, Muay Thai, Taekwon-do

    parter --> idź do sekcji BJJ, Zapasów, Sambo

    walkę w zwarciu --> idź do sekcji Zapasów, Judo, Muay Thai, BJJ

    więcej:

    Â?RĂ?DŁO: [link widoczny dla zalogowanych Użytkowników]
    [link widoczny dla zalogowanych Użytkowników]
    [link widoczny dla zalogowanych Użytkowników]
    Odpowiedź z Cytatem Odpowiedź z Cytatem Podziel się na Facebook

  2. Użytkownik _Knife_ otrzymał za ten post 15 SOGi(-ów) od użytkowników:

    !!Piter-Parker!! (06-03-08), 269741 (12-09-08), alabruda77 (31-10-08), Filus1990 (03-10-08), HellKnight (10-11-08), Kali (15-09-08), Kamil1991 (15-08-08), lo3 (22-10-07), Michall (30-06-07), PanAntek (25-08-08), S!d! (21-10-08), sl4vcio (17-11-07), tyran666 (23-09-07), wsp18 (26-10-07), zyolo (29-11-08)

  3. #2
    Doświadczony Osiągnięcia:
    Weteran5000 punktów doświadczenia
    Avatar Jose
    Dołączył
    05-04-06
    Skąd
    Gdynia
    Postów
    1,254
    SOG
    0
    Otrzymał : 6 SOGi w 5 postach

    Domyślnie

    ciekawy art... nie za dlugi i interesujacy ,przeczytalem caly :)
    Pozdrawiam :)
    System SOGowy już u nas :D
    sprawdz to --->
    [link widoczny dla zalogowanych Użytkowników]
    Odpowiedź z Cytatem Odpowiedź z Cytatem Podziel się na Facebook

  4. Użytkownik Jose otrzymał za ten post SOGi od użytownika(-ów):

    Szycha1213 (28-12-09)

  5. #3
    Sezonowiec Osiągnięcia:
    Weteran1000 punktów doświadczenia
    Avatar uszaty
    Dołączył
    30-04-06
    Postów
    1
    SOG
    0
    Otrzymał : 0 SOGi w 0 postach

    Domyślnie

    Fajny i interesujący post, brawa dla autora przeczytałem cały i dał mi sporo do myślenia.
    Pozdrawiam :grin:
    Odpowiedź z Cytatem Odpowiedź z Cytatem Podziel się na Facebook

  6. #4
    Bywalec Osiągnięcia:
    Weteran5000 punktów doświadczenia
    Avatar Raskus
    Dołączył
    20-04-06
    Skąd
    Kielce
    Postów
    550
    SOG
    0
    Otrzymał : 14 SOGi w 8 postach

    Domyślnie

    Ciekawy art, czy Ty nie jestes z s...f...d...?
    [link widoczny dla zalogowanych Użytkowników]
    [link widoczny dla zalogowanych Użytkowników]
    [link widoczny dla zalogowanych Użytkowników]
    Odpowiedź z Cytatem Odpowiedź z Cytatem Podziel się na Facebook

  7. #5
    Sezonowiec Osiągnięcia:
    Weteran1000 punktów doświadczenia
    Avatar ArcziZmC
    Dołączył
    20-06-06
    Postów
    6
    SOG
    0
    Otrzymał : 0 SOGi w 0 postach

    Domyślnie

    mądze napisałeś ale co lepsze dostać wpierdol od kilku napastników czy uciec i być tchórzem oto jest pytanie.
    [link widoczny dla zalogowanych Użytkowników]
    Odpowiedź z Cytatem Odpowiedź z Cytatem Podziel się na Facebook

  8. #6
    Bywalec Osiągnięcia:
    Weteran5000 punktów doświadczenia
    Avatar degustator
    Dołączył
    16-03-06
    Skąd
    Kielce
    Postów
    559
    SOG
    0
    Otrzymał : 0 SOGi w 0 postach

    Domyślnie

    lepiej byc tchorzem niz trupem :P
    Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o..... mase.....
    Odpowiedź z Cytatem Odpowiedź z Cytatem Podziel się na Facebook

  9. #7
    Bywalec Osiągnięcia:
    Weteran5000 punktów doświadczenia
    Avatar krzychuool
    Dołączył
    15-03-06
    Skąd
    Olesno
    Postów
    634
    SOG
    0
    Otrzymał : 35 SOGi w 3 postach

    Domyślnie

    dokladnie, a zreszta nie wiem czy ktos kto ucieka przed grupa mlodziezy jest od razu tchorzem... przeciez to oczywiste ze dostanie po lebie
    ..::!Pozdro!::..
    ----------------------
    Odpowiedź z Cytatem Odpowiedź z Cytatem Podziel się na Facebook

  10. #8
    Amator Osiągnięcia:
    Weteran1000 punktów doświadczenia
    Avatar nefretette
    Dołączył
    16-04-06
    Skąd
    Gdynia
    Postów
    263
    SOG
    0
    Otrzymał : 0 SOGi w 0 postach

    Domyślnie

    Zgadzam się z tym i nie ma się czego wstydzić
    Odpowiedź z Cytatem Odpowiedź z Cytatem Podziel się na Facebook

  11. #9
    Sezonowiec Osiągnięcia:
    Weteran1000 punktów doświadczenia
    Avatar Robinek
    Dołączył
    24-06-06
    Postów
    8
    SOG
    0
    Otrzymał : 0 SOGi w 0 postach

    Domyślnie

    nie ma nie ma mnie gonilo 16 kibicow z motoru :D jednemu udalu mi sie smignac po lbie ale musialem uciakac <lol>
    ''Remember To Keep Yourself Alive, There Is Nothing More Important Than That''
    Odpowiedź z Cytatem Odpowiedź z Cytatem Podziel się na Facebook

  12. #10
    Sezonowiec Osiągnięcia:
    Weteran1000 punktów doświadczenia
    Avatar z-kris
    Dołączył
    08-06-06
    Skąd
    near russ border
    Postów
    24
    SOG
    0
    Otrzymał : 0 SOGi w 0 postach

    Domyślnie

    dobry artykuł tyle ze teraz najgorsze jet to ze czy zostales zaatakowany czy zatakowales kogos to odrazu ten co dostal w pape leci na policje nawet jak sam nie jednokrotnie butowal kogos w kilu jakoprzykład podam akcje: dwa tygodnie temu paru typ&#243;w ostalo u mnie na dyskotece w pape ( tak delikatnie i kontrolnie ) zadzwonili po policje i ta eskortowala ich do domu (czytaj inna wiocha :P ) znajomy z komendy policji powiedzial mi ze poskaryzly sie dziwczynki.... a tu w ta sobote zebraly sie do kupy w 17stu wzieli palki, kasteciki i rureczki, wsiedli w busa i dawaj na rewanz. Niestety doslownie 500 metr&#243;w od ich dom&#243;w wyje***** w palme jeden na miejscu, dwoch w szpitalu, a kazdy z nich bedzie mnial sprawy za nie udzielenie pomocy i takie tam pierdoly bo pouciekali do dom&#243;w......

    moral panowie troche honoru jak juz sie bijesz to nie lec i nie skarz sie bo predzej czy puzniej trafisz "na darmowe wczasy" a tych co sie skarza nie lubia nigdzie

    a apropo walki w kilkoma na raz, uciekaj jak mozesz i badz pewny ze kazdy z tych co beda ciebie gonic nie biega tak samo i w pewnym momecise jeden wysunie sie na przod, a wtedy sie zawroc i zapier mu z nabiegu w brode, padnie jak kiep popraw w nosek obcasikiem :P i wtedy mozna biec dalej bo mozesz byc pewny ze takiego "cwaniaczka' spotkasz na ulicy w miescie i poznasz po nosku :P a jak bedzie sam to juz nie bedzie
    taki hojrak....
    Odpowiedź z Cytatem Odpowiedź z Cytatem Podziel się na Facebook

Uprawnienia

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •