Strona 6 z 6 PierwszyPierwszy ... 456
Pokaż wyniki od 51 do 54 z 54

Temat: Przerywając stagnacje

  1. #51
    Doświadczony Osiągnięcia:
    Trzech znajomychWeteranTagger First Class10000 punktów doświadczenia
    Avatar Budrys
    Dołączył
    02-01-09
    Skąd
    południe Polski
    Wiek
    34
    Postów
    752
    SOG
    54
    Otrzymał : 80 SOGi w 48 postach

    Domyślnie

    Trening 19. lipca
    Wczoraj pzed snem i treningiem zarazem, zrobiłem koktajl jagodowo-truskawkowo-bananowy, z odżywką izolatu białka o smaku mango-brzoskwini na mleku. Pycha. Ugotowałem siemię, poszedłem spać. Przed treningiem taka niechęć mnie wzięła do gotowania, no ale przemogłem ją. Przygotowywanie kotlecików mielonych z bio wołowiny i wieprzowiny tyle czasu wzięło, że w godzinie się nie wyrobiłem, więc tym razem musiałem dokończyć po treningu. Trenuję systemem tygodniowym A-B, następny tydzień B-A, A-B, B-A. Więc dziś to, co ostatniego w tamtym tygodniu. Barki na początku, choć w sumie na początku zwalenie konia. Więc jak tu i po co jeszcze prowadzić dziennik? Cały trening bez uwag, ale 11 serii podciągania dwóch hantli stojąc, (bo dużo mniejsze są wtedy naprężenia w nadgarstkach). Cudownie, przecudownie się ćwiczyło więc żal było kończyć na 7. serii. Warto odchodzić od reguły i przenosić akcenty treningowe. Np. dziś barki miały łącznie 18 serii w dwóch ćwiczeniach. Kolejny raz przypadkiem a bardzo korzystnie udało się dobrać tak ćwiczenia, aby nie zmieniać ciężaru. Na każdej hantli było 2x 4.8 kg i 2x 2.3 plus gryf dwa kilo. To duży skok siły. Drugie ćwiczenie: Arnold Press, więc po nim dobrze było usiąść do szrugsów z hantlami w stylu litery A. Z tego względu ciężar tożsamy. Dopiero w jednorącz stojąc, w pochyleniu - zmiana. I tu uwaga: nic nie daje patrzenie w lustro. Lepiej trenować na czuja. Jestem pewien, więc to trzeba zastosować. Dopiero przy izometrycznym napinaniu jest olbrzymi sens. Bicepsy po dawce 2500 mg. kreatyny. Też jednorącz, o kolano. Odnotowany wzrost siły. Potem "21" również że zwiększonym ciężarem. Dopiero przy ostatnich - mięśniach ramiennych - ciężar z rozpiski okazał się na max. 3 powtórzenia. I tylko jedno ćwiczenie. W międzyczasie 2 bcaa i 1 lizyna. Bez komplikacji. Tak jak i po treningu hydrolizat na mleku z miodem, wymieszany mikserem. To przynosi fart :) Godzinę później jedzenie. Jest to lepsze niż jeść od razu po treningu, bo jakby apetyt nie budził się na poprzednich treningach wraz z głodem. Dziwne, ale człowiek może musi dojść do siebie. Należy praktykować tę zmianę. Bo białko wchodzi pewnie. Pytania natomiast: czy nie stosować stałych ćwiczeń w kombinacjach między mięśniami. Czy na stałe nie zrezygnować z dwóch ćwiczeń na ramienne, skoro powtarza się ich trenowanie tylko w jednym ćwiczeniu. Bo z jednej strony człowiek dyga się przed cieśniami nadgarstkowymi na starość, z drugiej, przy obecnym trybie skurcze ramion i przedramion i tak zaświadczają, że pracy im dość. W dodatku można szybciej skończyć i bawić się w przesuwanie akcentów.
    Cytat: "(...) wymaga silnej motywacji, dyscypliny i wytrwałości nie tylko jeśli chodzi o wykonywanie ćwiczeń, ale również przestrzeganie diety oraz zaleceń dotyczących regeneracji oraz snu. (...)" Innymi słowy: kulturystyka to coś więcej niż sport
    Odpowiedź z Cytatem Odpowiedź z Cytatem Podziel się na Facebook

  2. #52
    Doświadczony Osiągnięcia:
    Trzech znajomychWeteranTagger First Class10000 punktów doświadczenia
    Avatar Budrys
    Dołączył
    02-01-09
    Skąd
    południe Polski
    Wiek
    34
    Postów
    752
    SOG
    54
    Otrzymał : 80 SOGi w 48 postach

    Domyślnie

    Trening 20. lipca 2024
    Najpierw warto powiedzieć jak przed nim spałem: dobrze, ale..
    Białko po treningu, posiłek, posiłek, posiłek, białko na noc. W nocy odrobina wody potem siemię lniane. Położyłem się po drugiej, a po trzeciej już się przebudziłem. Następnie po piątej. A po dziewiątej już nie umiałem solidnie zasnąć choć oczy były sklejone a sny przy tym same się sklejały w majaki. Teraz czy warto: czy warto pić odżywkę na noc, skoro po godzinie zrywa się sen po to, aby się odlać. Tak, warto. Bo rano sowieso ma się wrażenie, że sen nie ma kontynuacji przez alert o wyschnięciu z organizmu potrzebnych makroelementów. Może to tylko psychika. Nieważne. Jest amatorsko ambitnie 3x jeść i 3x pić odżywkę.
    Mięśnie łydek ładnie bolą, stawy nadgarstkowe przy ruchu niestety też, a dzisiaj mam mieć przedramiona(!) Ujemna strona tego programu treningowego, obawiałem się że podobnie mogę mieć ze stawami barkowymi skoro w jeden dzień barki w drugi klatka, ale tu lepiej, nic niepokojącego, przeciwnie.
    Nie czuję się senny, nie boli mnie głowa. Przeciwnie. Może to i fajnie, że raz się śpi 7 godzin a raz 9.
    ×××× T R E N I N G × ×N I E D O K O Ń C Z O N Y ××××
    Och tam, raptem jednego ćwiczenia na klatkę nie wziąłem. Skończyłem równo o trzeciej. Gdybym zaczął o 12 w południe zdążyłbym może zrobić V-style na klatkę. Gdybym ćwiczył do 15:25 też. W obu przypadkach trening trwałby 3 godziny. Ja jednak dzisiaj prokrestynacyjnie niemal przeciągałem rozpoczęcie rozgrzewki. To bardzo źle. Zainaugurowany leciałem jednorącz francusko wyciskając hantle stojąc z takim impetem, że wow! Potem oburącz, grzbiet wiosło neutralnym chwytem, oraz "fruwanie". I po tym przyłapałem się że chodzę zgarbiony, wyczerpany, niejako kulejąc przez ból mięśnia łydki. Ale parafrazując Magika, to wszystko co mam, co miałem zrobić? nikt nie czekał z obiadem. Trenowałem więc dalej, ale wziąłem najpierw przedramiona. Zastosowałem "różdżkowanie" - skojarzy to każdy, kto kojarzy różdżkowanie, oraz nachwyt, uginanie łokci stojąc oburącz. Dopiero wtedy klatka, ale najpierw zadowolenie z haków. Ładne napięcie, miło popatrzeć było. Kładąc się na ręczniki bez przekonania wiedziałem już, że znów nie dokończę treningu. No ale chociaż jedno ćwiczenie. Może to o to chodzi, żeby tak ćwiczyć, by nie móc prawie dokończyć? Kto wie. Ja powinienem. Ale też nie wiem. W każdym razie nie mam sobie za złe. Pp treningu tak jak wczoraj, wszystko tak samo. Na treningu też. Nawet ostrożnie bcaa wleciała. Organizm fajnie się zachowuje. I trzy mięsne posiłki dzisiaj. I trzy razy myte zęby. To też fajny standard. Niechaj to zawsze będzie. Co mam do powiedzenia? Po to zaczynam za tydzień trening od tego co dzisiaj, bym nadrobił niedoćwiczoną klatkę. A tak, nic do dodania, uważam że jestem na właściwej drodze. Dziś połakomiłem się na trochę słodyczy, więc do drugiego posiłku sporo mniej węglowodanów. Aha, i dużo zielonej herbaty. Regularność jej picia skorelowana jest z gotowaniem siemienia lnianego. Jutro niestety podróż do Bellings, 12° stopni nachylenia, na razie żelazko, potem sen i mam nadzieję śniadanie w domu. Spróbuję też wypić odżywkę na noc. To jeszcze godzina. Tu wtrącę, że gardzę tymi wolnowchłanialnymi z kazeiny mleka. Piszę co mi to? Wolę mieć pewność że się bez przeszkód przetrawi.

    Mały update: wyprasowane przepiękne, śnieżnobiałe i złożone równiutko w kosteczkę. Jaki to ma sens dla treningów?! Żaden :) ale żeby ładnie leżało, trzeba mieć dobrą sylwetkę ^^

    Tak sobie myślę, siedząc do punkt drugiej w nocy, czy są duże szanse aby zachować obecny program treningowy na miesiące i lata? Są.
    W ciągu ostatnich 13 miesięcy zmieniałem i modyfikowałem programy swoich treningów częściej, niż łącznie przez kilkanaście lat wcześniej.
    Cytat: "(...) wymaga silnej motywacji, dyscypliny i wytrwałości nie tylko jeśli chodzi o wykonywanie ćwiczeń, ale również przestrzeganie diety oraz zaleceń dotyczących regeneracji oraz snu. (...)" Innymi słowy: kulturystyka to coś więcej niż sport
    Odpowiedź z Cytatem Odpowiedź z Cytatem Podziel się na Facebook

  3. #53
    Doświadczony Osiągnięcia:
    Trzech znajomychWeteranTagger First Class10000 punktów doświadczenia
    Avatar Budrys
    Dołączył
    02-01-09
    Skąd
    południe Polski
    Wiek
    34
    Postów
    752
    SOG
    54
    Otrzymał : 80 SOGi w 48 postach

    Domyślnie

    [link widoczny dla zalogowanych Użytkowników]

    [link widoczny dla zalogowanych Użytkowników]

    [link widoczny dla zalogowanych Użytkowników]
    Cytat: "(...) wymaga silnej motywacji, dyscypliny i wytrwałości nie tylko jeśli chodzi o wykonywanie ćwiczeń, ale również przestrzeganie diety oraz zaleceń dotyczących regeneracji oraz snu. (...)" Innymi słowy: kulturystyka to coś więcej niż sport
    Odpowiedź z Cytatem Odpowiedź z Cytatem Podziel się na Facebook

  4. #54
    Doświadczony Osiągnięcia:
    Trzech znajomychWeteranTagger First Class10000 punktów doświadczenia
    Avatar Budrys
    Dołączył
    02-01-09
    Skąd
    południe Polski
    Wiek
    34
    Postów
    752
    SOG
    54
    Otrzymał : 80 SOGi w 48 postach

    Domyślnie

    21. lipca 2024
    Nie ma co pisać, o tym ile wypedałowałem w drodze do i z pracy. Tyle co zawsze, a czasem trzeba to powtarzać następnego dnia i jeszcze kolejnego. Dziś zjeżdżałem z górki natomiast 65 km/h. To znaczy tam gdzie jest radar górki już nie ma, więc prędkość się wytracała, poza tym nie zawsze jako rowerzystę mnie on chwyta, a czasem, mógłbym przysiąc, zjeżdżałem szybciej. Tu nie ma się czym chwalić ani też o czym pisać. Starałem się jak mogłem. I naciskać na pedała i jeść pożywnie. Byle bez rzygu. Rano hydrolizat z borówkami i płatki na mleku, w pracy 5 jajek, na przerwie mięso z ziemniakami, przed wyjściem banan, po powrocie izolat i znów płatki. Film. Prysznic. I kolejne 4 jajka, tym razem nie solo a w jajecznicy z dwoma wrapsami zamiast pieczywa i pomidorki z octem. Ale nie o tym chciałem zupełnie. Otóż praktycznie każdy aktor grający bez koszulki wydaje się, jest, o wiele lepiej umięśniony ode mnie. No ale co z tego(?) To jest właśnie moja siła.
    Cytat: "(...) wymaga silnej motywacji, dyscypliny i wytrwałości nie tylko jeśli chodzi o wykonywanie ćwiczeń, ale również przestrzeganie diety oraz zaleceń dotyczących regeneracji oraz snu. (...)" Innymi słowy: kulturystyka to coś więcej niż sport
    Odpowiedź z Cytatem Odpowiedź z Cytatem Podziel się na Facebook

Tagi dla tego tematu

Uprawnienia

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •