niezle ale tamto bylo lepsze :mrgreen:
Printable View
niezle ale tamto bylo lepsze :mrgreen:
fajnie, jak mozecie to wrzucajcie jak najwięcej.
[quote=hades]fajnie, jak mozecie to wrzucajcie jak najwięcej.[/quote]
Ciekawe co za to bede mial ? :razz:
pasuje?
[url]http://info.wsisiz.edu.pl/~lechu/stasiek/view.php?dir=kostek&grupa=&kat=150&id=3757[/url]
[url]http://lookon.pl/details.php?image_id=23601[/url]
[url]http://lookon.pl/details.php?image_id=21861[/url] <- Patrz w jedno miejsce a przestanie sie kręcić ;)
Na dziś wystarczy :)
[size=2][ [i][b]Dodano[/b]: 2006-04-07, 22:36[/i] ][/size]
Nie chodziło mi akurat o to :D ale jak tak to wielkie dzieki :D:D
Miałem na myśle moderatora, czy cos w tym stylu ;)
[size=2][ [i][b]Dodano[/b]: 2006-04-07, 22:41[/i] ][/size]
Jeszcze to [url]http://mistrzowie-jogi.prv.pl/[/url] :mrgreen:
[URL=http://img436.imageshack.us/my.php?image=5cl7oj.jpg][img]http://img436.imageshack.us/img436/8744/5cl7oj.th.jpg[/img][/URL]
[URL=http://img475.imageshack.us/my.php?image=chwdp7bd.jpg][img]http://img475.imageshack.us/img475/8021/chwdp7bd.th.jpg[/img][/URL]
[url]http://zdjecia.rolki.com/komuna.jpg[/url]
[url]http://skomentujzdjecie.b...ng_services.jpg[/url]
[size=2][ [i][b]Dodano[/b]: 2006-04-10, 16:34[/i] ][/size]
wixa
[url]http://wixiarze.ovh.org/[/url]
[url]http://skutkiprzedawkowaniaradiamaryja.patrz.pl/[/url]
[url]http://karol.od.karoliny.marczelonis.patrz.pl/[/url]
[size=2][ [i][b]Dodano[/b]: 2006-04-10, 16:36[/i] ][/size]
Pewien misjonarz był z misją humanitarną w Afryce.
Któregoś dnia idąc w dżungli zauważył leżącego słonia.
Podszedł i zobaczył, że słoń ma w nogę wbity gwóźdź.
Zrobiło mu się żal i wyjął mu ten gwóźdź.
Słoń wstał i popatrzył na swojego ratownika z umiłowaniem, jakby chciał powiedzieć "dziękuję".
Odchodząc odwrócił się jeszcze raz, jakby chciał powiedzieć "do widzenia" i zniknął wśród drzew.
"Ciekawe czy go jeszcze kiedykolwiek zobaczę! - pomyślał ratownik.
Kilka lat później facet wybrał się do cyrku.
Występowały tam różne zwierzęta, także słonie, ale jego uwagę zwrócił jeden słoń,
który patrzył na niego w ten sam sposób jak ten z dżungli.
"Czyżby to ten słoń?" - pomyślał
"jest do tamtego taki podobny!".
Po występie podszedł do słonia, pogłaskał go w uszy,
ale wtedy słoń złapał go trąbą i trzasnął nim kilka razy o podłogę zmieniając jego ciało w krwawy pasztet.
Okazało się że to nie był ten słoń.
Przychodzi facet do dentysty.
- Panie doktorze potrzebuję pomocy, wydaje mi się, że jestem ćmą.
- Panie, panu niepotrzebny dentysta, tylko psychiatra!
- Tak... wiem...
- To po co pan tu wlazł!?
- Eeee........światło się paliło.....
Był sobie fanatyk wędkowania. Pewnego dnia dowiedział się o fantastycznym wprost miejscu, małym jeziorku w lesie, gdzie ryby o wielkości niesamowitej same wskakują na haczyk. Nie mógł się już doczekać weekendu, zakombinował w pracy, pozamieniał się na zmiany, nastawił budzik na 4 rano, bo daleko było.... I wreszcie nastał ten dzień....
Po długiej podróży odnalazł małe jeziorko w lesie, rozstawił wędki.... i czekał... godzine drugą godzinę trzecią wreszcie....spławik drgnął... wędkarz szarpnął... i wyciągnął ogromną nadzianą na haczyk..kupę.
Zaklął szpetnie i zauważył że z tyłu ktoś za nim stoi. Byl to miejscowy.
Wędkarz z żalem powiedział :
- No patrz pan, taki kawał drogi jechałem, tyle wysiłku, kombinowania, i co?KUPA...
Na to gościu:
- A bo wie pan, z tym jeziorkiem związana jest pewna legenda. Otóż niech pan sobie wyobrazi, przed 1 wojną światową żyl tu chłopak i piękna dziewczyna, kochali się niesamowicie.
Ale wzięli go do wojska. Po jakimś czasie nadeszła wiadomość że on zginął na froncie. I prosze sobie wyobrazić, że ona
przyszła tu, nad to jeziorko i z wielkiego żalu się utopiła !
- Niesamowite - odparł wędkarz
- Ale to jeszcze nie koniec prosze pana! Otóż po wojnie okazało się że chłopak przeżył, był tylko ranny. przyjechał tu, dowiedział się o wszystkim,przyszedł tu, w to miejsce na którym pan siedzi, i z żalu i wielkiej miłości również sie utopił!
- To szokująca historia - powiedział wędkarz - ale co z tą kupą ?
- A to nie wiem. Widocznie ktoś nasrał.
Do baru wchodzi facet i zamawia setkę. Z kieszeni wyciąga naparstek, odlewa do niego trochę, z drugiej kieszeni wyciąga małego, kilkunastocentymetrowego ludzika, stawia go na barze i daje mu naparstek. Barman na to patrzy ze zdziwieniem:
- Panie, skąd pan takiego krasnala wytrzasnął?
- Wie pan, byliśmy razem w Afryce... Idziemy tam przez las i widzimy jak tubylcy tańczą dookoła ogniska, a w środku taki w pióropuszu wywija grzechotkami. I jak ty mu Wacuś wtedy powiedziałeś? Że on jest dupa, a nie czarownik?
Spotyka sie Beduin na pustyni z bialym. Bialy ma papuge na ramieniu,
a Beduin weza wokol szyi.
- Te, bialy...- mowi Beduin - cos ty za jeden?
- Polak.
- Slyszalem, ze wy tam niezle chlejecie w tej Polsce.
- A napijemy sie od czasu do czasu
- A napijesz sie jednego?
- Napije sie!
- Ale wiesz, to taki cieply bimberek, z buklaka...
- Dawaj!
Wypil jednego i nic. Beduin nie wierzy i pyta:
- A drugiego wypijesz?
- Wypije!
Nalal. Polak wypil i nic.
- A trzeciego wypijesz?
- Wypije!
Nalal. Polak wypil i tylko rekawem otarl gebe...
- A czwartego!?
A zniecierpliwiona papuga Polaka na to:
- I czwartego, i piatego, i wpierdol dostaniesz, i tego robaka ci zjemy...
Siedzi na dworcu dziewczyna, widzi niedaleko siebie mężczyznę, stary sweter, rękawy poszarpane, spodnie 3 tydzień na tyłku, buty w błocie... BEZDOMNY pomyślała studentka. Zderzyli się spojrzeniami.
Studentka - pomyślał informatyk.
Pewne małżeństwo miało dwóch synów, którzy strasznie klęli. Zupełnie nie radzili sobie z taką sytuacją ale któregoś dnia powiedzieli dość. Mąż zawołał żonę, żeby się naradzić. Żona mówi:
- A nie możesz po prostu strzelić w pysk któregoś za każdym razem jak zaklnie?
- OK, no dobra, tak będzie.
Na drugi dzień rano, matka coś tam robi synom na śniadanie. Pyta jednego co by chciał. On na to
- A daj trochę tych pierdolonych naleśników...
Ojciec trzasnął go w pysk, aż upadł na ziemię. Matka się pyta drugiego:
- A ty co byś zjadł?
- To ja już nie chcę tych pierdolonych naleśników...
Jadą informatycy w pociągu i ciągle dyskutują o komputerach.
Postronny pasażer znudzony wysłuchiwaniem bełkotu, którego nie rozumie, prosi informatyków:
- Panowie a może o dupach porozmawiacie?
Cisza i konsternacja... I jeden w końcu zaczyna:
- Windows jest do dupy....
Siedzi dwóch kolesi w kinie, a przed nimi taki wielki, łysy
drechol, grube karczycho, zloty kajdan na szyi - z dziewczyna
siedzi.
Jeden z tych kolesi do drugiego:
- Stary, założe sie z tobą o 50 zeta, ze nie klepniesz łysego
w glace.
No dobra, w sumie co mi szkodzi - myśli ten drugi i klepie
lysego w glace.
Łysy sie odwraca, a koleś:
- Zbyszek, to Ty? A nie... To przepraszam...
Łysy:
- Żaden Zbyszek, *****, dotknij jeszcze raz to Ci jebnę! - i
sie odwraca.
Na to ten pierwszy koleżka do drugiego:
- Stary, zajebiście to rozegrałeś, ale idę z tobą o 200 zeta,
ze go drugi raz nie klepniesz.
- No dobra, w sumie co mi szkodzi - myśli sobie ten drugi i
jeb łysego w glace.
Łysy wkurwiony sie odwraca, a koleś:
- Zbyszek, no *****, 8 lat w podstawowce ze 3 lata w jednej
ławce przesiedzieliśmy, Zbyszek no nie pamiętasz mnie??
Łysy:
- *****, nie bylem w żadnej podstawówce, zaraz ci tak
przypierdole, ze się nie pozbierasz!
Zaczyna się podnosić, żeby jebnąć kolesiowi, ale dziewczyna łapie go za
rękaw i mowi:
- No daj spokój, Józek, film jest, a Ty będziesz jakiegoś
cieniasa bil, chodz do pierwszego rzędu i oglądajmy...
Łysy niezadowolony idzie z dziewczyna do pierwszego rzędu i siadają.
Pierwszy koleś znowu do drugiego:
- Stary, naprawdę jestem pod wrazeniem, nieźle to wymyśliłeś, ale idę
o 1000 ze go trzeci raz nie klepniesz.
- No dobra, w sumie, co mi szkodzi - myśli ten drugi. Ida
do drugiego rzędu, siadają za łysym i koleś wali łysego w glace.
Łysy sie odwraca wkurwiony, a koleś:
- Zbyniu, to ja tam jakiegoś łysego w glace klepałem na gorze,
a Ty tu w pierwszym rzędzie siedzisz!!
Po latach spotkało się trzech przyjaciół z II LO im Jana Zamoyskiego w Lublinie. Chcąc, nie chcąc rozmowa zeszła na teściowe.
- Ja - mówi ten z IVd który skończył medycynę - załatwię gdzieś cyjanek i dodam k***e do kawy.
Ten po politechnice ( z IV c), zapodaje swój pomysł :
- Wezmę k***a pożyczkę, kupię starej p***e Renault Clio i przetnę przewody hamulcowe. Niech się rozwali na drzewie, suka.
Gość z klasy sportowej, którego losy rzuciły na AR, mówi :
- A ja kupię dwadzieścia tabletek Ibupromu, wezmą to wszystko do gęby, przeżuję, zrobię z tego kulę, wysuszę ją w mikrofali, i zostawię na stole w kuchni.
- Ale po co ? - pytają koledzy
- Wejdzie ta stara raszpla do kuchni, zobaczy kulę i powie "Ale wielka tabletka Ibupromu". A ja wtedy wypadnę z łazienki i pierdolnę ją siekierą w plecy.
Mowi maz do zony:
- Przynies mi piwo.
- A magiczne slowo?
- Hokus pokus stara!!!
Siedzi dziadek z albumem i mówi do wnuczka:
- Chodź Kurt oglądniemy zdjęcia...
Oglądają, dziadek mówi:
- To ciocia Ingrid, a to wuj Helmut.
Wnuczek wyciąga z za okładki stare zdjęcie na którym Hitler odbiera defiladę Wermachtu i pyta:
- Dziadku a to? Jakie ładne! Ile ludzi! Kto to jest ten pan z wąsikiem?
- To drogie dziecko był bardzo ZŁY CZŁOWIEK, pamiętaj, bardzo zły człowiek.
- Dziadku a dlaczego ty stoisz przed nim w mundurze i pokazujesz mu wyciągniętą do przodu rękę?
- Widzisz synku ja mu mówię: "hola, hola zły człowieku".
Piękny prezenter telewizyjny idzie ulicą. Nagle podbiega do niego facet:
- Jestem twoim fanem. Daj, zrobię ci laskę!
- Spierdalaj - odpowiada prezenter.
- Nie bądź taki. Obciągnę ci druta!
- Dobra, ale szybko - godzi się prezenter.
Piękny i znany prezenter wyjmuje interes, fan bierze fiuta do ust i błogo szepce:
- Mmmm... Mmmm... Mmmm...
- [cenzura słowa - Admin], ty nie mamrocz i nie memłaj, tylko ssij! - oburza się gwiazda TV.
- Mmmm... amy cię! - krzyczy fan!
Stary wędkarz łowi pod lodem. Mija godzina, dwie, ani jednego brania. Zmarzł na kość. Już ma wracać do domu, kiedy widzi chłopaka, który wybrał stanowisko obok. Ten wycina przerębel, zarzuca wędkę i po chwili wyciąga wielka rybę. Mija pięć minut - jest natępna. Potem jeszcze jedna, jeszcze jedna i jeszcze jedna...
- Jak ty to robisz? Ja siedzę od białego rana i nic, a ty w kwadrans wyciągnałeś już osiem pięknych sztuk!
- Uouaki ucha yc euue.
- Co?
- Uouaki ucha yc euue.
- Nic nie rozumiem. Powtórz to powoli!
Chłopak wypluwa coś na rękę i mówi:
- Robaki musza być ciepłe!
Po badaniu lekarz mówi do pacjenta:
- Koniecznie powinien pan ograniczyć onanizowanie się...
- Jaki ma to wpływ na wzrok?
- Na wzrok żaden, ale strasznie wkurwia pan ludzi w poczekalni...
- Widzisz?! To fifka, ktora byla pod twoja szafa! Kiedy ty skonczysz z
narkotykami?
- Jakie narkotyki! Uwierz mi od kiedy ciebie poznalem zmienilem sie,
zerwalem ze swoja przeszloscia, jestes jedyna kobieta ktora kocham.
- Synu! To ja - twoj ojciec!
Do zabitej dechami wiochy przyjechał zimową porą młody lekarz. Już na następny dzień trafił do niego jeden ze starszych mieszkańców, który poślizgnął się i stłukł sobie kolano. Lekarz kazał mu zdjąć spodnie aby mógł zbadać bolące miejsce i ze zdziwieniem stwierdził, że chłopina nie ma majtek.
- Czego nie nosi pan kalesonów? - zapytał.
- Nigdym nie nosił - odpowiedział rolnik - po co mi to?
- Panie przecież to i bardziej czysto i bardziej ciepło, radziłbym panu spróbować.
Po wizycie u lekarza chłop pojechał do miasteczka po leki i wstąpił też do sklepu aby zakupić kalesony. Gdy wrócił do domu założył je na tyłek, trochę pokręcił się jeszcze po gospodarce, "zadał" świniom i poszedł spać.
Rano jak miał to w zwyczaju szybko poleciał za stodołę walnąć porannego stolca. Jako, że był mróz, szybko zdjął spodnie kucnął nadął się, postawił klocka i podnosząc się zerknął za siebie. Na śniegu nie było nic. Wtedy przypomniał sobie o kalesonach:
- Miał konował rację - mruknął - faktycznie czyściej.
Zaczął zapinać spodnie i znowu z podziwem dla wiedzy doktora powiedział:
- I faktycznie bardziej ciepło.
- Cześć tato, wróciłem!!!
Ojciec siedzący przed komputerem, nie odrywając wzroku od monitora pyta:
- A gdzieś ty był?
- W wojsku tato...
Główny Urząd Ceł postanowił przeprowadzić ankietę wśród celników na temat
łapówkarstwa. Jedno z pytań zadawanych przez komisję brzmiało: "Ile czasu
potrzebujesz aby za łapówki kupić BMW?"
Celnik na polsko-niemieckiej granicy odpowiada: - Dwa, trzy miesiące.
Celnik na polsko-czeskiej granicy: - No, z pół roku.
Celnik ze "ściany wschodniej" po dłuższym zastanowieniu: - Dwa, trzy
lata.
Komisja zadziwiona: - Tak długo?
Celnik ze "ściany wschodniej": - Chłopaki, nie przesadzajcie, BMW to w
końcu duża firma...
Jedzie dziadek maluchem, zgarbiony, ręce mu się trzęsą na kierownicy. Nagle wyprzedził go Mercedes, dziadek się wystraszył. Mercedes zatrzymał się na
światłach, dziadek z tego strachu nie dał rady, wjechał w tyl Merdedesa.
Z Mercedesa wysiada dwóch byków:
- I co dziadek? przyjebałeś?
- tak (cienkim wystraszonym glosem)
- masz kasę?
- nie
- a ubezpieczenie?
- nie
- a syna?
- mam
- to masz tu komóreczkę, dzwoń po syna to odrobi u mnie, bo ty się do roboty
nie nadajesz.
Dziadek zadzwonił, podjeżdzają 3 Mercedesy S-klasa, wysiada
kilku byków i jeden z nich mówi:
- i co tatuś? Przypierdolił jak cofał?
Na pewnej uczelni student podchodzi do egzaminu, a że wcześniej nie przygotował się zbyt dokładnie profesor zdegustowany wiedzą młodego człowieka otwiera drzwi i krzyczy do innych studentów:
- Przynieście siana dla osła!
- A dla mnie herbatę! - dodaje student.
- To stół, przy którym będzie pani pracować.
- Dobrze.
- To telefon, który będzie pani odbierać i mnie łączyć.
- Dobrze.
- To fax, z którego będzie pani odbierać wiadomości do mnie.
- Dobrze.
- To ekspres do kawy, którym będzie pani mi ją parzyć.
- Dobrze.
- Przepraszam, czy zna pani jakieś inne słowa oprócz słowa "dobrze"?
- Seks, mineta.
- Dobrze.
Na ławce w parku siedzi chłopaczek i zajada cukierek za cukierkiem. Siedzący po przeciwnej stronie alejki starszy jegomość mówi:
- Chłopcze, jak będziesz jadł tyle słodyczy, to bardzo szybko powypadają ci zęby.
Malec popatrzył na gościa i odpowiedział:
- Mój dziadek dożył 105 lat i miał wszystkie zęby.
- Tak? A też jadł tyle cukierków?
- Nie, on się po prostu nie wpierdalał w nie swoje sprawy.
Polecieli Amerykanie na Marsa, spotykaja sie z Marsjanami i sie przedstawiaja: "Witajcie, jestesmy Amerykanie z planety Ziemia, a tu mamy dla Was prenty". Na to Marsjanie: "Wiemy, znamy, pare lat temu byli tu u nas Polacy".
- Polacy ? Przeciez to taki biedny narod. A co Wam dali ?
- Nie wiemy co to dokladnie bylo, ale nazywalo sie "wpierdol" i dostalismy wszyscy.
W bardzo zlym humorze fukajacy mis, chodzi po lesie, szukajac komu by tu guza nabic. Nawinal mu się zajac:
Mis: Czego ty zajac po lesie bez czapki się wloczysz?
Zajac: No, bo, ja tego...
Mis: SRU! zajacowi w leb!
Troche mu to ulzylo, ale nie na dlugo. Po jakims czasie, znowu zrobil się chmurny, znowu szukal kogos, na kim moglby się wyladowac. Spotkal wilka, zwierzyl mu się, wilk mu poradzil aby poszli do zajaca.
Mis: Ale juz dalem zajacowi raz...
Wilk: Co się tam bedziesz przejmowal, daj mu jeszcze raz!
Mis: Ale, za co?
Wilk: Popros go o papierosa. Jak ci da z filtrem, to mu chlasniesz bo chciales bez filtra, a jak ci da bez filtra...
Mis: No dobra...
Ida, spotykaja zajaca:
Mis: Te, zajac daj papierosa!
Zajac: A z filtrem, czy bez filtra?
Mis:... A czego ty zajac po lesie znowu bez czapki się wloczysz?
Kontrola Legalnosci Pracy wypytuje w Holandii Polaka:
- Mowi pan po holendersku?
- Tak, troche.
- A ma pan pozwolenie na prace?
- Oczywiscie mam.
- A pana kolega tam w pomidorach tez ma?
- Naturalnie tez ma.
- Moglby pan go zawolac?
- Oczywiscie. JOZEEEEK!!! SPIE*DALAJ!!!
Idzie facet przez las, patrzy, a tu studnia. Myśli sobie "ciekawe jaka głęboka"?. Wrzucił więc kamień i słucha...słucha a tu nic. Wrzucił więc głaz i słucha...słucha i nic... Szuka czegoś wiekszego, patrzy a leży kawałek metalowej szyny, wrzucił więc szynę i słucha... słucha... cisza... odszedł kawałek ale patrzy... przez las zapie.rdala czarny baranek, normalnie aż powietrze gwiżdze, liście fruwają... dobiega do studni i hop do środka. Facet podbiega więc do studni zagląda, nasłuchuje, a tu... nic. czeka, czeka, ale w końcu się znudził i poszedł. Odszedł kawałek od studni i spotyka gospodarza. Gospodarz zapytał czy facet nie widział gdzieś czarnego barana...
- Tak, widziałem, pędził przez las i wskoczył do studni.
A gospodarz na to:
- Jak kur.a mógł wskoczyć do studni skoro przywiązałem go do metalowej szyny!?
W aptece stoi nieśmiały chłopak. Gdy wszyscy klienci wyszli, aptekarz pyta:
- Co, pierwsza randka?
- Gorzej - odpowiada chłopak. - Pierwsza gościna u mojej dziewczyny.
- Rozumiem - mówi aptekarz. - Masz tu prezerwatywę.
Chłopak się rozochocił:
- Panie, daj pan dwie, jej mama też podobno niezła laska.
Po gościnie dziewczyna robi chłopakowi wyrzuty:
- Gdybym ja wiedziała, że ty taki niewychowany, cały wieczór nic nie powiedziałeś i patrzyłeś na podłogę, nigdy bym ciebie nie zaprosiła.
- A gdybym ja wiedział, że twój ojciec jest aptekarzem, to bym nigdy do was nie przyszedł!
Niedźwiedź postanowił zrobić sobie liste kogo zje.
Podchodzi jeleń i pyta
- niedźwiedź jestem na liście?
- jesteś - odpowiada niedźwiedź.
- to daj mi 15 minut żebym sie pożegnał z rodziną.
Minęło 15minut i niedźwiedź zjadł jelenia.
Po chwili przychodzi lis i pyta niedźwiedzia:
- niedźwiedź jestem na liście?
- jesteś
- to daj mi 15 minut żebym mógł sie pożegnać z rodziną
Minęło 15 minut i niedźwiedź zjadł lisa.
Potem przychodzi zając i pyta niedźwiedzia:
- jestem na liście?
- jesteś
- a możesz mnie wypisać?
-pewnie
Programista rozmawia ze swoimi przyjaciolmi po fachu:
- Wczoraj w nocnym klubie poznalem swietna blondyne!
- Och Ty szczesciarzu!
- Zaprosilem ja do siebie, wypilismy troche, zaczalem ja dotykac...
- I co? I co?
- No a ona mowi: "Rozbierz mnie!"
- Nie moze byc!
- Zdjalem z niej spodniczke, potem majteczki, posadzilem na stole tuz obok laptopa...
- Nie gadaj! Kupiles laptopa? A procesor jaki?
Mąż wraca do domu lekko niewyraźny:
Żona: Piłeś?
Mąż: No coś ty, ani kropelki
Ż: Przecież widzę, ze ledwie stoisz na nogach. Przyznaj się. Piłeś?
M: Nie piłem
Ż: Powiedz Gibraltar
M: Piłem.
Międzynarodowy kongres feministek. Na podium wchodzi jedna z delegatek i rzuca hasło.
— Siostry, dość wyzysku. Nie będziemy im prać i gotować.
Uchwałę przyjęto jednogłośnie. Na kolejnym spotkaniu wojowniczych pań, delegatki dzielą się swymi spostrzeżeniami. Zaczyna Angielka.
— Wróciłam do domu i mówię: John, od dzisiaj nie piorę i nie gotuję. Pierwszego dnia — nic nie widzę, drugiego dnia — nic nie widzę, trzeciego dnia — widzę — gotuje jajko.
Sala zatrzęsła się od oklasków. Na mównicę wchodzi Francuzka.
— Wróciłam do domu i mówię: Pierre, od dzisiaj nie piorę i nie gotuję. Pierwszego dnia — nic nie widzę, drugiego dnia — nic nie widzę, trzeciego dnia widzę — pierze majtki.
Owacje na stojąco. Na podium wchodzi Rosjanka.
— Wróciłam do domu i mówię: Iwan, od dzisiaj nie piorę i nie gotuję. Pierwszego dnia — nic nie widzę, drugiego dnia — nic nie widzę, trzeciego dnia nadal nic nie widzę. Czwartego dnia – zaczynam widzieć na prawe oko.
Wraca wnuczek ze szkoły, patrzy, a jego dziadek siedzi bez spodni na ganku w bujanym fotelu.
- Dziadku, czemu nie masz spodni?
Ale dziadek milczy...
- Dziadku, pytałem czemu nie masz spodni?!
Dziadek się trochę zmieszał i cichutko powiedział:
- Wczoraj siedziałem bez koszuli i mi cały kark zesztywniał. A dziś to już babci pomysł...
miazga:
Kobieta stoi przy garach i zeskrobuje brud z patelni teflonowej nożem.
Do kuchni wchodzi mąż i mówi:
- Zgłupiałaś? Czemu skrobiesz nożem po teflonie?
- Sam jesteś poteflon.
:mrgreen:
[size=2][ [i][b]Dodano[/b]: 2006-04-14, 16:15[/i] ][/size]
[url]http://mrv.pl/ZajecieWymagajaceKrzepy.avi[/url]
ten ostani wymiata hehe :D
:)
[size=2][ [i][b]Dodano[/b]: 2006-04-17, 10:01[/i] ][/size]
C.D :mrgreen:
fajne:) wiecej takich rzeczy